Mam tę moc, mam tę moc, zamrożę wszystko w jedną noc!

Po Świętach zamrażalnik jest naszym najlepszym przyjacielem. Dlatego już teraz przejrzyjmy jego zawartość, by zrobić miejsce na produkty po wigilijnych kulinarnych ekscesach. Prawie wszystkie świąteczne dania nadają się do zamrażania i zachowują świeżość nawet przez kilka miesięcy. Warto również odpowiednio oznaczyć zamrażane produkty, by potem z łatwością odmrozić coś, na co ma się ochotę. W innym wypadku w zamrażalniku znajdziemy UFO, czyli Unidentified Frozen Object (Niezidentyfikowany Obiekt Zamrożony). 

Bigos i kapusta wigilijna to te potrawy, którym mrożenie wręcz służy. Rozmrażanie i wielokrotne odgrzewanie pozwala bigosowi nabrać nowych walorów smakowych, co sprawia, że nie ma dwóch identycznych porcji. Kapusta wigilijna świetnie sprawdzi się w duecie z łazankami czy jako farsz do pasztecików z ciasta francuskiego.

Kto w trakcie studiów przywoził jedzenie od mamy, ten wie, że pierogi mrozi się doskonale, to samo tyczy się uszek. Warto jednak zadbać o przestrzeń, by pierogi ani uszka nie posklejały się i mrozić je na tackach, ułożone tak, by nie stykały się. Ugotowane pierogi, przed zamrożeniem muszą wystygnąć i najlepiej zjeść je w ciągu 5 miesięcy.

Świąteczne mięsa i wędliny, takie jak schab, pasztet czy pieczenie, z powodzeniem mogą być mrożone. Zapakowane w pojemnik lub specjalny woreczek i przechowywane w zamrażalce, przetrwają do 6 miesięcy.

Najpopularniejszą świąteczną rybę, karpia, zazwyczaj przygotowujemy w dwóch wariantach - w galarecie i smażonego. Karp w galarecie nie nadaje się do mrożenia, ale przechowywany w lodówce, przetrwa do 6 dni. Ryba pieczona lub smażona (po uprzednim usunięciu panierki), zamrożona swoją świeżość zachowa przez 6 miesięcy.

Niestety królowej polskich stołów, sałatki, nie można mrozić. Majonez pod wpływem mrożenia rozwarstwia się. 

Karolina Woźniak
PR Manager

Dołącz do rewolucji na wynos już teraz.

Ściągnij aplikację i ratuj posiłki:

App Store
Google Play